Ciasto Tymuś

Dlaczego ciasto nazwałam Tymuś?

Bo Tymuś bardzo lubi budyń, czekoladowy zwłaszcza, a ten to stanowi ważny składnik masy w tym cieście :))

Poniżej przypis na kwadratową blaszkę, prosty, mało wymagający, trochę czasochłonny ale za to przepyszny.

1. Najniższa warstwa to biszkopt. Kto go nie potrafi, nawet ja 😜😜😜😜😜 od czasu, kiedy postanowiłam rzucić nim o podłogę 😜😜😜😜

Składniki na biszkopt:

  • 4 jajka (białka oddzielić od żółtek)
  • 4 łyżki cukru
  • 4 łyżki mąki
  • szczypta soli
  • łyżeczka proszku do pieczenia

Biała ubić na sztywno, dodać cukier i ubić, potem dodać żółtka, mąkę, szczyptę soli i proszek do pieczenia. Delikatnie połączyć. Upiec najlepiej w piekarniku😝😝😝😝 Po wyjęciu z piekarnika upuścić na podłogę. Do tej pory zachodzę w głowę po co, ale faktycznie nie opada – tak upsnięte – to ciasto. Wystudzić.

2. Kolejna warstwa to połówki śliwek w syropie cukrowym z galaretką truskawkową.

Składniki

  • 1 galaretka truskawkowa
  • słoik śliwek bez pestek w syropie

Śliwki odsączyć, ułożyć na biszkopt, syrop podgrzać i rozpuścić w nim galaretkę. Ostudzić, tężejący przełożyć na śliwki.

3. Trzecia Tymusiowa warstwa to masa budyniowa o smaku czekolady.

O tak, pyszna i mega prosta do przygotowania.

Składniki:

  • Dwa budynie czekoladowe (takie na 0,5 l. mleka każdy) ugotowane w 0,7 litra mleka, z trzema łyżkami cukru i czubatą łyżką kakao
  • 150 g. miękkiego naturalnego masła

Budyń odstawić do wystygnięcia. Zrobić sobie kawę. Usiąść, wypić kawę. Odpocząć jeszcze chwilę. Jak budyń będzie nadal ciepły, położyć się na chwilę. Dopiero kiedy będziemy mieli pewność, że wszytko dobrze wystygło zabieramy się do dalszej pracy. Masło utrzeć na puszystą masę, ucierać nadal dodając małymi porcjami zimy budyń. Zmiksowaną masę przekładamy na warstwę śliwek z galaretką.

Na wierzch można przygotować polewę czekoladową lub posypać wiórkami kokosowymi. U mnie dzisiaj na wierzch poszły ciasteczka maślane i wiórki kokosowe.

Pyszności.

Ciasto jest przepyszne. Jeszcze lepsze następnego dnia, kiedy dobrze schłodzi się w lodówce, a smaki warstw i ich zapachy przenikną się wzajemnie.

Reklamy

Nic, czyli jajecznica z siemieniem lnianym

Małe dziecko chłonie z otoczenia jak gąbka. Dominika też. Perfekcyjnie opanowała przechwytywanie tych niekoniecznie oczekiwanych zachowań od starszego brata, ale co się dziwię, przecież po to są starsi bracia.

Dziwić się więc nie będę i nie robię tego wcale kiedy tak jak wczoraj potoczyła się nasza rozmowa:

– Co chcecie na kolację?

– nic

– przygotuję więcej, będzie od razu na jutro, co wy na to?

– ok.

Gadaj tu z nimi 😜

Internet przeszukałam, lodówkę też i tak powstała jajecznica tzn. nic – z jajek, mleka i mielonego siemienia lnianego. Delikatna i puszysta jak chmurka.

Mam ostatnio fazę na siemię więc dodaję je wszędzie tam gdzie się da. To świetny zamiennik mąki, byle nie przegiąć. Nawet szarlotka smakuje świetnie z dodatkiem lnu. Naleśniki i kaszka na mleku też.

A wracając do tematu kolacji – nic, całkiem się udało, he he 😜😜😜😜😜

Pigwa we własnym soku ;)

Składniki:

  • 1,5 kg. pigwy, obranej i wypestkowanej, pokrojonej w kostkę
  • 1 kg. cukru

Pigwę zasypać cukrem i zostawić na około 24 godziny. W tym czasie owoce powinny zmięknąć i puścić na tyle dużo soku, że wystarczy już tylko całość zagotować i przełożyć do przygotowanych wcześniej słoiczków. Jeśli ktoś woli można sok z cząstkami owocu przełożyć na zimno do słoików i wstawiwszy do piekarnika zapasteryzować.

Bardzo szybko i w bardzo mało pracochłonny sposób powstaje pyszny i zdrowy syrop, niezastąpiony w stanach zapalnych górnych dróg oddechowych, przeziębieniach i grypie. Oprócz tego pewna mądra księga nalewek twierdzi , że działa też zbawienie na przewód pokarmowy i chyba ma rację, bo mój osobisty działa ostatnio całkiem sprawnie.

O nalewce napiszę przy okazji. Jest rewelacyjna. Najbardziej relaksuje nogi – zupełnie zapominają o przymocowanym człowieku 😎😎😎

Ciasteczka sezamowo-budyniowe

Delikatne, rozpływające się w ustach ciasteczka, pełne smaku i aromatu.

Składniki:

  1. 0,5 kg. mąki pszennej
  2. 1 budyń waniliowy
  3. 150 gram masła
  4. 150 gram smalcu
  5. 2 jajka
  6. 1 cukier waniliowy
  7. 3/4 szklanki cukru
  8. 1 szklanka sezamu
  9. 1 łyżka proszku do pieczenia
  10. 0,5 szklanki cukru trzcinowego zamiast mąki do podsypania

Składniki połączyć i wyrobić na gładkie ciasto, które dobrze sprawdza się przy nadawaniu kształtu zarówno foremkami jak i maszynką. Ja wolę maszynkę. Bardziej pasuje mi niejednolita-zadziorna struktura ciastek powstających przy jej pomocy. Foremkowe sa takie „grzeczne”, jak dobrze ułożone panienki ;))

Ciasteczka przed ułożeniem na blasze układam na rozsypanym trzcinowym cukrze. Drobinki przyklejają się do spodu i po upieczeniu jest fajny efekt chrupiącej, słodkiej panierki.

To ciasteczka dla tych, co nie boją się kalorii :)) Spróbujcie, na jednym do kawki nie skończy się na 100% !!!

Pieczone bataty czyli to co Muminki lubią najbardziej

Zdecydowanie droższe niż zwykłe ziemniaki i zdecydowanie inne w smaku. Zwolennicy tradycji na talerzu nie będą zachwyceni i jeden z nich dał mi jasno do zrozumienia, że ble.

Nie zrozumiałam i nie zrozumiem 😎😎😎

Bataty przygotowuje się bardzo prosto i świetnie się komponują z większością przypraw. Pasuje do nich papryka, kolendra, bazylia, oregano itd.

Przygotowane:

  1. Ziemniaki umyć, obrać i pokroić według upodobań – plastry, paski.
  2. Przełożyć do miski, skropić oliwą z oliwek, posolić, wsypać przyprawy i wymieszać aby przyprawy dobrze się rozeszły.
  3. Ułożyć na blasze i zapiekać w piekarniku około 20 min. w 170 stopniach.

To byłoby na tyle. Reszta zależy już tylko od wyobraźni.

Kotleciki siekane z czerwoną cebulą lub fasolką szparagową.

Zupy gotuję ze względu na dzieci bardzo często i gotuję je zazwyczaj na wywarach mięsnych. Są takie dni, kiedy mięso z zupy znika równie szybko jak zupa. Są też takie, kiedy drapię się po głowie wymyślając co by tu przygotować z tego „niechcianego” mięsa.

Jeden ze sposobów to wdzięczne i szybkie kotleciki. Można je przygotować na niezliczoną ilość sposobów i zawsze będą pyszne.

Przepis bardzo prosty. Składniki niewyszukane, dostępne w każdej kuchni, w zależności od zasobności lodówki. Z proporcjami też można improwizować.

Propozycja nr 1:

  1. Ugotowane mięso, obojętnie jakie byle chude, około 30-40 dkg.
  2. Duża czerwona cebula(może nie prezentuje się nadzwyczajnie ale w trakcie smażenia robi się fantastycznie chrupiącą)
  3. Dwa jajka
  4. Dwie łyżki mąki pszennej /do wersji bezglutenowej może być kukurydziana
  5. Garść 😎 ugotowanego drobnego makaronu
  6. Sól, pieprz ziołowy do smaku.

Propozycja nr 2:

której ja nie jestem w stanie się oprzeć i jem bez opamiętania

  1. 30-40 dkg dowolnego ugotowanego mięsa
  2. Jedna zwykła cebula
  3. Opakowanie mrożonej fasolki szparagowej, jak macie świeżą też może być
  4. Dwa jajka
  5. Dwie kopiaste łyżki mąki
  6. Sól, pieprz ziołowy do smaku

Mięso, cebulę i fasolkę (rozmrożoną) posiekać drobno, dodać pozostałe składniki i wymieszać.

Na rozgrzaną patelnię układać uformowane kotleciki.

Smażyć do zarumienienia z każdej strony. Odłożyć po usmażeniu na papierowy ręcznik.

Odrobina surówki i pyszne drugie danie gotowe. Równie pyszne sprawdza się też na zimno jako samodzielna przekąska.

Chyba już nie schudnę 😢😢😢😢😢

Strucla drożdżowa cynamonowo-jagodowa

Jeśli ktoś twierdzi, że dobre ciasto drożdżowe to takie z dużą ilością cukru jest w ogromnym błędzie. Cynamonowo-jagodowe niczym nie ustępuje strucli z masą krówką (przepis tutaj), a jest zdecydowanie mniej kaloryczne. Spróbujcie tego przepisu i sami się przekonajcie. Burza smaku i aromatu.
Do miski włożyłam:

  • 3,5 szklanki mąki
  • 3 jajka
  • 1 szklankę mleka
  • 2 saszetki suchych drożdży (razem 14 g)
  • 1łyżeczkę cukru
  • 1 łyżeczkę soli
  • ok. 150 g masła osełki
  • czubatą łyżkę cynamonu

Do przełożenia: dwie garście świeżych jagód lub kilka łyżek dżemu jagodowego.

Tym razem ciasto zagniatałam sama😕😕😕 Męskie ręce zajęte były czymś innym. Za to później z wyraźnym zadowoleniem sięgały po kolejny kawałek 😊😊😊

Latorośle też wcinały z apetytem.

Wyrobione ciasto podzieliłam na dwie części, rozwałkowałam placki. Posmarowałam dżemem z jagód, który tydzień wcześniej gotowałam. Zawinęłam ciasto w rulony i ułożyłam w małych keksówkach wyłożonych papierem do pieczenia na godzinę – do wyrośnięcia.

Potem już tylko zostało pieczenie. 1 godzina w 160 stopniach. 20 min przed końcem pieczenia wierzch ciasta posmarowałam mlekiem i posypałam cukrem trzcinowy.